Ostrzeżenie MSZ i pretensje do Agencji Wywiadu. Nowe informacje ws. Ziobry
Nota MSZ w sprawie Ziobry wyszła 15 kwietnia z gabinetu wiceministra Roberta Kupieckiego, odpowiedzialnego m.in. za kontakty ze Stanami Zjednoczonymi. Wysłano ją do Departamentu Stanu za pośrednictwem ambasady USA w Warszawie. Odpowiedź nie nadeszła, ale nie była oczekiwana – pisze w środę (13 maja) "Gazeta Wyborcza", powołując się na źródła.
Formalna nazwa tego dokumentu, którego treść opublikował dziennik, to Aide-mémoire (franc. przypomnienie). Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega w nim USA "przed ingerencją w polski wymiar sprawiedliwości" i "utrudnianiem postępowania".
Ziobro w USA. MSZ i prokuratura "nieprzyjemnie zaskoczone"
Według "GW", informacja o tym, że 9 maja Ziobro wylądował w Stanach Zjednoczonych, była dla polskiego MSZ i prokuratury "nieprzyjemnym zaskoczeniem".
Wcześniej ambasador USA w Polsce Tom Rose miał zapewniać szefa MSZ Radosława Sikorskiego, że jest przeciwny pobytowi Ziobry i jego zastępcy Marcina Romanowskiego w Stanach, i że "zdaje sobie sprawę z politycznych konsekwencji zgody na ich wjazd" do Ameryki.
"Nieoficjalnie w MSZ sprawa jest komentowana bardzo ostro. – Oczywiście, że będą z tego konsekwencje dla relacji polsko-amerykańskich. Amerykanom zależy na wielu rzeczach w Polsce. Czy chcą je poświęcić dla ratowania politycznych kumpli?" – powiedział "Wyborczej" wysoki rangą urzędnik resortu dyplomacji.
Co robiły służby wywiadowcze? "Strona polska dowiedziała się z mediów"
Rozmówcy dziennika z MSZ i Prokuratury Krajowej mają krytyczne uwagi do Agencji Wywiadu, która miała "pilnować" na Węgrzech Ziobry i Romanowskiego.
"Oficer łącznikowy zapewniał, że zaraz po przejęciu władzy przez (Petera – red.) Magyara uciekinierom zostanie cofnięty azyl, co unieważni ich «paszporty genewskie», czyli dokumenty pozwalające podróżować po całym świecie. Nic takiego nie nastąpiło, a strona polska o ucieczce dowiedziała się z mediów" – czytamy w tekście.